Archiwum z wrzesień, 2008

wycieczka

wrzesień 12, 2008

W srode otrzymalam telefon od kogos kto poszukiwal pilnie osoby mówiacej po rosyjsku. Ktos tam mu przekazal ze zna kogos kto zna kogos kto zna kogos czyli mnie. Nie wiem w jaki sposob ale nie wazne. Facet byl cypryjczykiem o imieniu Andreas z wlasna firme organizujaca wycieczki po Cyprze. I pilnie potrzebowal tlumacza na nastepny dzien. A ja chcialam gdzies pojechac i cos zobaczyc. Wiec sie zgodzilam na 8h za 40 euro. Nie wiedzialam nawet gdzie, w ile osob, czym i skad ;P zabrali mnie rano o 8. Okazalo sie ze jedziemy w 6 osob w gory. Wycieczka nazywala sie jeep safari. Ale mnie tam bylo wszystko jedno ;P

Wiec ruszylismy w gore do malego portu zwanego Latchi. Pierwszy przystanek to Lara Bay i tlumaczenie projektu ochrony zolwi. Widzialysmy nawet male zolwiki. Szok ze jak dorastaja to  sa 1,5 metra dlugosci. Dalsza czescpodrozy do portu nie byla przyjemna. Jezdzenie jeepem po gorach obudzilo moja chorobe lokomocyjna. Ale jakos dalysmy rade. Potem zrobilo sie przyjemnie. Podroz statkiem do fantastycznego fragmentu morza gdzie woda byla tak blekitna i przezroczysta ze *-* fantastyczne plaze.

Nastepny przystanek to Laznie Afrodyty czyli one big commercial shit. Afrodyty tam nigdy nie bylo a samo miejsce to malutka fontanna w ktorej nawet nie mozna sie kapac. I ostatnie to byl Wodospad Adonisa. Adonisa tam rowniez nigdy nie bylo ale za to mozna bylo sie kapac i bylo wiecej miejsca poza tym byli sliczni finowie bez koszulek. Dla mnie bomba ;P

W kazdym razie wycieczka przynajmniej narmowa a wrecz z zarobkiem, wiec calkiem mi sie podobalo. A jak sie dowiedzialam ze kobiety placily po 84 euro za osobe to troche sie zdziwilam. Jak dla mnie to to nie bylo tyle warte. Z 40 euro moze. Co ciekawe Andreas zapytal czy nie chce pracowac w jego firmie. Oferowal duzo wiecej szmalu niz hotel oczywiscie ale bez mieszkania i wyzywienia ale moze sie zastanowie.

A w hotelu dramat, dwie supervisorki sie poklocily i to tak masakrycznie, kazdy ma wybrac strone po ktorej staje. Normalnie jak w przedszkolu. A dziewczyny maja po 30 lat. Kurde, nie dosc ze placa malo, to jeszcze atmosfera do dupy. No ale na Cyprze latwo jest o prace wiec moze sie przeniose po miesiacu albo co.

A dzis upadly linie lotnicze XL. Ludzie ktorzy dotarli tutaj (i nie tylko tutaj) samolotami tej firmy, maja odwolane loty i przepadly ich pieniadze. Musza kupowac nowe bilety za masakryczne pieniadze. Szkoda mi ich jak cholera zwlaszcza ze w hotelu mamy ich dosc sporo. No ale coz. Shit happens all the time.
 
A ja sie calkiem niezle trzymam. Nie mam czasu zeby sie nudzic, mam nadzieje ze bede dzielnie wspolpracowac z firma organizujaca wycieczki co tydzien w moj dzien wolny. Jesli dobrze pojdzie to w 2 miesiace zobacze caly Cypr ;P a wtedy sie moze przeniose gdzie indziej bo Pafos jest male i nudne xD

wrzesień 9, 2008

Przetrwalam juz 7 dni pracy. W sumie jest w porzadku. Praca fajna. Zdecydowanie ogromne mozliwosci poprawy mojego angielskiego bo 90% gosci hotelowych to brytyjczycy. Nie podoba mi sie tylko moj stroj to pracy. A i jeszcze jedna kolezanka z pracy. Ja nie wiem ale moze w Slowacji wszystkie laski sa bitch albo moze my z Caroline mamy pecha do wspolpracownic. Kobieta mysli, ze jest wyjatkowa i ze wszystko wie najlepiej, stara sie kontrolowaæ nasze nocne wyjscia i za kazdym razem wyszukuje najdrobniejsze nasze bledy. No ale nic, za 2 miesiace juz jej tu nie bedzie.

W zeszla sobote w hotelu obok bylo wielkie cypryjskie wesele syna wlasciciela sieci naszych hoteli. Na zaproszeniu geniusze podali blednie nazwe hotelu i wszyscy goscie kierowali sie do nas, a potem ich trzeba bylo odprowadzac. Ale to ciekawe doswiadczenie. Nigdy nie widzialam tylko cypryjczykow naraz. Do tego wszyscy pieknie ubrani. Wiecie ze Cypryjczycy biora sluby tak jak Polacy w sobote, a anglicy we wszystkie dni robocze, byle nie w weekend?

Kilka dni temu poszlysmy z Caroline w nocy obczaic kluby. Szczerze mowiac jest tu morze klubow i barow karaoke, za to bardzo malo klubow z dobrym rnb. Nie wiem czemu tu karaoke jest tak bardzo popularne. Co do ludzi to Cypryjczykow prawie nie widze na ulicy. Najczesciej widze Anglikow, jest tez sporo Rosjan i Polakow. Smieszne jest to ze w hotelu i tak wszyscy goscie sadza ze jestesmy stad. Ja z moja biala skora i dwie blondynki…

No nic, w pracy mamy internet. Niestety madry pracodawca zablokowal strony mailowe. Za to czytam basha jak nie mam co robic. Choc na ogol mam. Ucze sie odpowiadac za cala robote papierkowa. Dziewczyny wysylaja kartki (zrobione chyba w paincie przez slepego) do gosci z kazdej mozliwej okazji, urodzin, slubu, choroby, nawet nieprzyjscia na sniadanie dla vipow. A vipow jest sporo, glownie czlonkowie parlamentu cypryjskiego, czasami czlonkowie parlamentu brytyjskiego. Ale kogo to wlasciwie obchodzi.

W kazdym razie w tym tygodniu mam najczesciej prace w godzinach 13:30-22:00, co oznacza ze bede sie opalac. Nareszcie <3 Co do video bloga to jak tylko wciagne sie w rytm pracy to zaczne go prowadzic. A na razie kilka fotek:

Oto nasz boski ‘wysprzatany’ apartament:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Nasz duzy balkon na ktorym spimy w dzien:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

I ‘fantastyczny’ widok z okna na jakis hotel.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

 

PS: Jakby co to moj cypryjski numer to +357 96728419.