A więc otrzymałam ofertę pracy na Cyprze. Dumny tytuł “Public relation officer” to właściwie nic innego jak najzwyklejszy animator. Osiem godzin dziennie, sześć dni w tygodniu będę organizować czas wolny turystom na terenie hotelu położonego w kurorcie Pafos. Plusy tej pracy to: przydatne doświadczenie w kontaktach z ludźmi, wyżywienie w hotelu razem z turystami, praca na świeżym powietrzu, MORZE!, dość dużo wolnego czasu. A minusem zdecydowanie jest niezbyt wysoka stawka, która wynosi tylko 600 euro miesięcznie. Na napiwki animator raczej nie może liczyć. Niestety pomimo tego że pokojówka, kelner i tragarz często dostają napiwki, nie ma zwyczaju by animatora też nagradzano. No trudno
Zastanawiałam się jak można się upewnić, że ten cypryjski oddział firmy Agency Remarc rzeczywiście istnieje i to właśnie on podpisał ze mną umowę. Nie chcę by się okazało, że zostanę wciągnięta w jakąś aferę z domami publicznymi albo z czymś jeszcze gorszym na co mi nie wystarcza wyobraźni. W sumie nie sądzę, żebym była jakimś super łakomym kąskiem dla burdeli ale kto wie ;P Fakt, że mój samolot przylatuje o 3 w nocy nie pomaga mi się uspokoić. Perspektywa skorzystania z usług nieznanej mi osoby, w nieznanym mieście, w kompletnej ciemności nie wydaje się zachwycająca. Być może wyolbrzymiam problem. Właściwie to mam taką nadzieję
A tak wygląda hotel w którym prawdopodobnie będę pracować:
całkiem milutki, co nie? Mam nadzieję, że wszystko pójdzie ok. Zamierzam kupić sobie jakąś w miarę niedrogą kamerkę i zrobić videobloga i w detalach opisywać mój pobyt na Cyprze :)

sierpień 30, 2008 o 10:14 am |
Yay, Rosjanka ma bloga *_* super, zrob videoblog <3 bedzie super. Bede Ci pisal komciaczki i w ogole <3
daj jakis znak zycia, czooo? ^^